Przed moim domem i w ogródku zaspy wyższe niż ja.
Drogi nieprzejezdne, autobusy nie wyjechały w trasę. Z pracy wracałam z przygodami, co wprawiło mnie w tak dobry nastrój, że poprosiłam mamę, żeby mi zrobiła kilka zdjęć w tych gigantycznych zaspach przed domem.
Miało być delikatne podrzucanie śnieżku i efektowne upadki w śnieżek .... i było....
miałam w planie wrócić do domu w takim stanie jak z niego wyszłam, czyli w suchym ubraniu.....
i dotrzymałam słowa :)
Stara baba a głupia :)
Ale żeby nie było, że się tylko w śniegu wyleguję - koszyczek wiosenny.
Pozdrawiam Was i dziękuję, że chce się Wam to wszystko oglądać i komentować :)
Ala

.jpg)