niedziela, 1 grudnia 2013

dzwonki i wianki z wikliny :)

Witam :)
Wpadam na chwile by pokazać, że jednak coś dłubię przy wiklince :)

Dzwoneczki : złoty i brązowy z brokatem, który słabo widać ale jest :)




Wianeczki, podobne do siebie, ale takie akurat wychodzą spod moich rąk :)





Przed Świętami postaram się jeszcze pokazać lampion i wiklinową choinkę :)
Ten czas tak szybko leci, jeszcze chwila i Święta. Tyle rzeczy chciałam jeszcze zrobić ale nie ma szans żebym zdążyła, trudno :(
Oglądam Wasze świąteczne prace , są piękne i inspirujące. Szczerze podziwiam Wasze pomysły :)

Pozdrawiam
Ala

poniedziałek, 11 listopada 2013

wiklina świąteczna

Witam :)
Na wielu blogach już bardzo świątecznie :)
Ja też więc coś pokażę na początek świątecznego sezonu :)
Uplotłam tacę z pięknym motywem serwetkowym. Tą serwetkę widywałam wiele razy w Waszych świątecznych pracach, teraz "mam i ja"  :) Taca ma wymiary 33 x 33 cm, czyli wymiary serwetki, której żal mi był obcinać :) Zaokrągliłam tylko lekko rogi, tak więc nie jest taka zupełnie kwadratowa :)
Do tego dwa dzwonki ( ok. 25 cm wysokości ). Malowane złotą farbą w sprayu.
Mam nadzieję, że na tym nie skończę swoich świątecznych wyczynów, choć kto wie. W pracy od kilku dni mam kontrolę Regionalnej Izby Obrachunkowej. Kontrola potrwa do 13 grudnia więc jakoś trudno mi się w domu skupić na przyjemnościach wyplatania, tylko myślę czy wszystko pójdzie dobrze i czy o czymś przypadkiem nie zapomniałam :(  Podatki to temat trudny i czasem niewdzięczny niestety :(
Jeśli uda mi się coś zrobić to przed świętami pokażę Wam w nowym poście :)
A teraz moje wiklinowe bagatelki :)






Pozdrawiam Was bardzo serdecznie :)
Ala

niedziela, 27 października 2013

jesienne świeczniki

Witam :)
Pisałam już kiedyś o tym, że fascynują mnie prace Ma.ryski. To na jej blogu zobaczyłam prace z wykorzystaniem płatków szlagmetalu, mikstionu, patyny, antygrafu i innych tajemniczych mazideł. Sama zaś Ma.ryska  wydała mi się pośród tych cudowności niczym czarodziejka, która zwykłe, niepozorne przedmioty zamienia w skarby.
Dlatego właśnie próbuję też coś tam niby czarować z tymi sreberkami ale na razie ze mnie bardziej czarownica niż czarodziejka :)
Te dwa świeczniki inspirowane pracami Ma.ryski to rezultat tych moich poczynań.
Wykorzystałam drewniane świeczniki do decoupage o wys. 20 cm. Malowałam akrylowymi farbami metalicznymi, pokryłam je płatkami szlagmetalu. Relief to nic innego jak klej magik, różyczki serwetkowe.
Trochę patyny i lakier antygraf do złoceń. Na razie to wszystko na co mnie stać ale będę się pilnie uczyć :)


 Tak wyglądają z drugiej strony. Bardzo trudno mi fotografować złocone przedmioty :(



Mało ostatnio wyplatam, tylko taki mały bukiecik zrobiłam na parapet kuchenny.
Zrobiłam też kilka kompozycji na groby moich bliskich ale zdecydowałam, że ich nie będę tu prezentować.

Bardzo Wam dziękuję za odwiedziny i komentarze, które napisaliście pod ostatnimi postami  :)
Pozdrawiam, Ala


wtorek, 15 października 2013

wiklinowo i poduszkowo :)

Pracując nad tym koszykiem uczyłam się nowych splotów.
Nie wyszło tak jak chciałam ale "ujdzie w tłoku" :)
Do sesji fotograficznej zaprosiłam też nowe i jakże piękne poduszeczki od Dusi :)
Dusiu bardzo Ci dziękuję :) Nie musiałaś, ale chciałaś, tym bardziej są one dla mnie cenne :)





Mam pytanie do koleżanek wikliniarek :)
Czy Wy zwilżacie rurki tuż przed wyplataniem? Wyczytałam to na rosyjskiej stronie o wiklinie papierowej. Spróbowałam i rzeczywiście łatwiej się wyplata a warkocz, który na tym koszyku wyżej wygląda jak po kataklizmie, przy zwilżonych rurkach układa się o wiele lepiej ( pokażę w następnej pracy, wkrótce ).
Czy Wy tak zawsze robiłyście i tylko ja taka opóźniona w rozwoju jestem?  :)

Dziękuję za zainteresowanie moimi plecionkami i cudne komentarze , które mi zostawiacie :)
Przesyłam moc buziorów
Ala

poniedziałek, 7 października 2013

kosz jesienny

Kosz a właściwie znowu pół kosza.
Tym razem w jesiennych kolorach. Już zawisł w pokoju nowego właściciela i bardzo tam  pasuje :)








Na koniec zdjęcia zrobione dziś po południu. 
Jesień na Roztoczu jest piękna :)


Pozdrawiam
Ala


poniedziałek, 30 września 2013

poduszki i kosz

Witam :)
Na dobry początek chwalę się :)
Oto poduszki i zakładki , które podarowała mi Dusia w zamian za koszyk z rudzikiem :)

Tu ślicznotki wszystkie razem :)


Tu z zakładkami :)

i na koniec moja ulubiona , ukochana, osobista poduszeczka z pięknym haftem :)
Dusiu jestem Ci wdzięczna za piękne podarunki :) poduszki są tak cudne że szkoda mi ich używać :)
Na razie mam je więc "dla miecia" ale wkrótce się to zmieni :)
Zapraszam Was do czytania bloga Dusi   http://syndromkurydomowej.blogspot.com/ .                       Zobaczycie tam piękne widoki i mnóstwo rękodzieła :)

A teraz o moim nieszczęsnym koszu.
Wyplatanie ma być przyjemnością i relaksem.
Przy wyplataniu tego kosza przyjemność dość szybko się skończyła, a potem była tylko męka :)
Nie wiem dlaczego ale szybko straciłam do niego cierpliwość i serce.
Zaczęłam -  więc musiałam skończyć. Wygląda tak :






Miał być mniejszy, wyszedł duży.
Wysokość - 29 cm, średnica pokrywy - 40 cm, w obwodzie całe 128 cm - grubas :)
Wylądował w łazience.

Zaczęłam coś nowego i liczę na to,że będę bardziej zadowolona :)
Przesyłam Wam pozdrowienia i bardzo, bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze.
Ala

piątek, 6 września 2013

koszyk dla Dusi

Ten koszyk zrobiłam z myślą o Dusi, która szyje dla mnie śliczne poduszki :)
Już go wysłałam i został zaakceptowany przez nową właścicielkę :)))))
Jest średniej wielkości : wys. 16 cm, średnica - 30 cm.
Na przykrywce znany wszystkim Rudzik - motyw z serwetki. Dno - też motywy serwetkowe.
Kolory - wybrane przez Dusię :)










Kochani bardzo serdecznie dziękuję za taki ogrom komentarzy na temat tac. Nie mogę uwierzyć, że aż tyle osób zechciało zostawić tu miłe słowo i pozdrowienia. To dla mnie wielkie wyróżnienie i radość, że moja praca jest zauważana wśród tylu innych, lepszych i bardziej zasługujących na uwagę.
Jeszcze raz dziękuję :)

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Dwie tace

W ramach akcji "sprzątania" dwie tace wyplecione z resztek oraz z rurek mniej udanych
tzn. trochę zbyt grubych i po niezbyt udanym malowaniu. Takie trochę za suche i sztywne.
W sumie -  resztkowe.
Wyplotłam tace dużych jak dla mnie rozmiarów : ciemniejsza - 38 cm, ta z fioletami - 41 cm.









Ostatnio obejrzałam wiele pięknych prac polskich, rosyjskich i czeskich artystów. Jestem pełna podziwu dla ich talentów i precyzji. Wiem, że przede mną wiele nauki jeszcze i wiele godzin wyplatania, by choć trochę im dorównać. 
Jak na razie mam zupełną pustkę w głowie i brak pomysłów co dalej :)  To się chyba nazywa szok!!!!    :)

Dziękuję za liczne komentarze na temat koszyczka z koralikami :) Cieszę się z nich jak dziecko :)
Pozdrawiam bardzo serdecznie
Ala